|
niedziela, 20 maja 2012
do Muzeów. W rzyć się cmoknijcie, jełopy odsnobowane. Fotoplastikon. Czynny codziennie do zboczonych godzin, wstęp kilkuzłotowy, mniej niż piwo w knajpie. A na NM kolejka na dwie godziny stania. Żal wam po robocie podjechać? Kwadrans później być w domu? Filtry. No, te 800 metrów bieżących lekko rozumiem, jak są otwarte raz do roku. Pod nowootwarte przez prezydenta bula Narodowe nawet nie podchodziłem, kolejka pewnie była aż pod Smyka. Frustrat poszedł szlakiem miejsc ciekawych, nie modnych. Wiecie, że w Warszawie mają takie ustrojstwo do poganiania atomów, jak w CERNie jest? Tylko mniejsze. I tańsze. I starsze, jeden komponent jeszcze na ruskich lampach, ale za rok wymieniają te ruskie badziewie na coś porządnego. Wiecie, że w Warszawie jest strój nurkowy sprzed 90 lat, cały czas sprawny?
poniedziałek, 14 maja 2012
Droga Pani (stąd owo P) między piętnastym a którymśtamdziesiątym rokiem życia. Gdy chcesz pokazać swoje zgrabne, opalone nogi, i założysz białą, powiewną, prześwitującą spódniczkę, to cały seksowny, uroczy efekt szlag trafi, jeśli pod spód założysz wielkie, czarne majty.
czwartek, 10 maja 2012
Spędził Frustrat tydzień w górach. Nie w Zakopanem, Frustrat nienawidzi tego wrzodu na zdrowym górskim ciele. Wioska w bok od głównych szos, 5 PKSów dziennie, kościól, dwa sklepy, remiza, przychodnia. Zadupie. Cisza i spokój. I góry dookoła, kwitnące, majestatyczne. Wyskoczył Frustrat do dol. Kościeliskiej. Tłok, zamieszanie. I bezczelnie cwani wozacy. Za 3kilometrowy kurs dorożką do połowy doliny życzą sobie .... raptem stówkę złotych.
wtorek, 08 maja 2012
Otworzył się na osiedlu Piotr i Paweł. Ohoho, będzie gdzie po piwo i mate chodzić. Guzik. W porównaniu do 'wzorcowego' dla Frustrata PiP w Jankach koło Ikei (to pod Warszawa, jeden z głównych weekendowych punktów pielgrzymkowych) zaopatrzenie jest mizerne. Gorzej - wręcz żadne. Piwa nie, bo nie mają koncesji na alko. Mate nie, za to półka pełna badziewia 'herbata Saga wiśniowa'. To są, kuśka, delikatesy?? Pff.
wtorek, 24 kwietnia 2012
Czym się różnią spodnie jeansowe od spodni jeansowych? Ceną, szanowne Czytelniczki i Czytelnicy. A cena wynika z przyszytej do portek naklejki z nazwą firmy. Wybrał się niedawno Frustrat po spodnie właśnie. I Jeansy, identyczne w kroju, z identycznego materiału, w jednym outletowym sklepie kosztowały od 219 wzwyż, w drugim - 49. Nie rozumiem ludzi, którzy muszą mieć sweterek z napisem 'Tommy Hilfiger'. Zwłaszcza, że mężczyźni w tch sweterkach wyglądają jak, proszę wybaczyć, cioty. Nie rozumiem tych, którzy myślą, że nalepką, etykietką, napisem na okularach dodają sobie prestiżu. Dla mnie nie są nawet śmieszni. Są żałośni.
środa, 18 kwietnia 2012
Pan Minister Gowin wsadził w rzyć trąbę z napisem 'deregulacja' i popiarduje rozgłośnie. Deregulować będzie taksówkarzy i kogoś tam jeszcze. Pewna Gazeta go w całej rozciągłości popiera. Po warszawskich ulicach krążą 'nielegalne taksówki' - ubolewa ta sama gazeta. Polują na biednych nieświadomych niczego klientów, pod przymusem wywożą na lotnisko i żądają jakiś szalonych pieniędzy za kurs. Niech no władze Warszawy to uregulują - biada ten sam dziennikarz, który szpaltę wcześniej zachwycał się derecośtam ministra Gowina. |
Archiwum
Zakładki:
FotoB
Kids
Korpo
Travels
Ulubione
Var
Tagi
|